fot. Eva Stets
 |
► Chwile grozy i emocji przeżyli internauci, obserwujący na bieżąco wydarzenia z gniazda naszych sławnych boćków z Przygodzic ( http://www.bociany.ec.pl ). Ostatnie dni nie były pomyślne dla bocianiej rodziny - zimno i deszcze oraz strata dwóch piskląt to nie koniec nieszczęść w bocianim gnieździe.
W poniedziałek 1 czerwca 2009, kiedy to wszystkie dzieci radowały się swoim świętem, bocianie dzieci zmagały się zaplątane i połączone jakimś "sznurem", który zagrażał ich życiu, a został przyniesiony do gniazda przez jednego z dorosłych.
Obserwatorzy całej akcji nie mogli zidentyfikować rzekomego paska, z którego próbowały uwolnić się zniewolone pisklęta.
Sytuacja w gnieździe zrobiła się niebezpieczna i wymagała koniecznej interwencji ornitologów. Błyskawicznie zareagował Paweł T. Dolata, koordynator projektu "Blisko bocianów" i Wojtek Kaźmierczak, decydując się na akcję ratunkową z udziałem Straży Pożarnej z Ostrowa Wielkopolskiego, która udostępniła na ten cel podnośnika koszowego (bez tego nie było możliwe).
Cała akcja ratownicza trwała 16 minut. Pisklęta zostały uwolnione od "sznura", który okazał się długim fragmentem wieprzowego jelita. Przy okazji pisklęta zostały zważone, zmierzone i nakarmione. Z gniazda usunięto także martwe pisklę, które padło 31 maja.
W całej akcji sporą pomoc wykazali internauci, którzy na bieżąco, telefonicznie informowali ratowników o sytuacji w gnieździe, pilnie obserwując przekaz z kamery internetowej.
Więcej informacji przeczytamy w tekście Pawła T. Dolaty, na stronie PwG OTOP: http://www.pwg.otop.skygr...show_all&no=196
oraz na forum "Bociany z Przygodzic", pod linkami:
http://bocianyzprzygodzic...opic.php?id=440
http://www.bocianyzprzygo...id=16153#p16153
Zapraszam |