Dodał(a) marta dnia 2 - 03 - 2011 0 Komentarzy

fot. Barbara Ogonowska. Fotografia przedstawia stary gobelin z zamku Kronberg w Helsingborg ( zamek Hamleta" w Danii).

► Nasi praprzodkowie zazdrościli ptakom sztuki latania, kojarząc ją najczęściej z nieograniczoną wolnością i obserwując ptaki uczyli się od nich sztuki życia w symbiozie z naturą. Nic więc dziwnego, że życie codzienne i język potoczny na wszystkich szerokościach geograficznych obfituje w liczne ptasie symbole, skojarzenia, związki frazeologiczne i przysłowia zaczerpnięte z życia ptaków, a wyrażające podziw lub pogardę dla różnego rodzaju zachowań.

Mówiąc o symbolice ptaków pamiętać należy, że nie jest ona jednoznaczna dla każdego: symbole kształtowane były przez mity, legendy, wierzenia religijne czy filozofię – zatem nasze europejskie, czy nawet polskie, symbole nie zawsze są jednoznaczne z wyobrażeniami innych ludów.

I tak żuraw w kulturze dalekowschodniej symbolizuje długowieczność, mądrość, piękno i wierność małżeńską (żurawie są monogamiczne), podczas gdy Hindusi uznawali go za ptaka zdradzieckiego, a Celtom jawił się jako zły znak. Podobnie paw – w dalekiej Japonii uznawany za symbol długowieczności, w Europie kojarzy się raczej z pychą i samozadowoleniem. Gęś symbolizuje ponoć czystość i krzepkość (stąd pewnie porzekadło, iż brzydka obmowa spływa po kimś szlachetnym jak woda po gęsich piórach, czyli nie ima się go brud), jednakże w mowie potocznej używa się częściej powiedzenia „głupia gęś“. Najwyraźniej gęsi w Polsce nie cieszyły się takim szacunkiem jak starożytnym Rzymie, który ponoć uratowały przed inwazją podnosząc larum wielkim nocnym gęganiem. Bocian za to nieomal wszędzie witany jest z radością jako symbol wiosny, bogatych plonów i dostarczyciel potomstwa. Kruki i wrony w polskiej tradycji kojarzące się ze śmiercią i złymi nowinami („rozdziobią nas kruki, wrony….“), u ludów Północy uznawane były za herosów, którym ludzkość zawdzięczała sposoby przetrwania w trudnym klimacie, tudzież dar ognia. Natomiast puchacze, przynajmniej u nas i u najbliższych sąsiadów, puchając wieszczą nieszczęście i nawet ich nazwa tych ptaków stanowi onomatopeję głosów jakie wydają (Uhu – po niemiecku i Hibou po francusku).

Sowa, od wieków kojarząca się Europejczykom z mądrością, jako nocny, bezgłośny drapieżnik budziła strach i stanowiła symbol śmierci dla ludów Egiptu, Indii, Chin oraz Ameryki Płn i Środkowej. Papugę uznaje się za gadatliwą, a tymczasem jej umiejętności naśladowcze są chyba raczej oznaką inteligencji i umiejętności przystosowania się do otoczenia. Gołąb za to dość uniwersalnie uznawany jest za symbol pokoju i miłości. Podobnie ma się sprawa z orłem – przez jednych postrzegany jako okrutny i bezlitosny drapieżnik, przez innych jako wyjątkowo odważny, synonim wojownika, ptak królewski, trafił na godła narodowe wielu krajów – pod różnymi postaciami widnieje w herbach pół tuzina państw europejskich, USA oraz Meksyku – tu w wyjątkowo ciekawej postaci: siedzi na kaktusie trzymając węża – to wyobrażenie leży u legendarnych źródeł państwowości Meksyku z czasów przedkolumbijskich. Dodać też można, że Stary Testament uznaje orła za zwierzę nieczyste i stawia na równi z sępem, który jest dla nas symbolem pazerności i chciwości (w mitologii greckiej dwa sępy wyżerały przykutemu do skały Prometeuszowi wątrobę), a powinien być raczej głęboko poważany za pełnienie pożytecznej roli skrzydlatego zakładu oczyszczania natury.

Jak już jesteśmy przy symbolach narodowych, to warto nadmienić, że nie tylko bojowe drapieżniki trafiły na sztandary: Nowa Zelandia obrała za ptasi symbol kiwi, Papua-Nowa Gwinea – ptaka rajskiego (według legend wskazującego drogę do nieba), a Australia, obok kangura umieściła strusia emu, którego z kangurem łączy nieumiejętność poruszania się w tył. W godle Francji figuruje kogut, który w wielu kulturach świata uważany jest za ptaka związanego z bogami, ochraniającego duszę i strzegącego domostwa – stąd kurki na dachu – w ludowych przekonaniach europejskich uchodzi jednak raczej za symbol wrzaskliwego, wojowniczego zawadiaki i krzepy seksualnej, słowem – wyjątkowo trafnie dobrane godło. O ile w Chinach czerwony kogut miał chronić domostwo przed pożarem, o tyle w Polsce – dokładnie na odwrót: pojęcie czerwony kur jest synonimem pożaru.

Pelikan uchodził zazwyczaj za symbol poświęcenia (rozdzieranie dziobem piersi dla nakarmienia dzieci), czapla zaś niedyskrecji i ciekawości, a nawet wręcz ślepej namiętności i zdrady (Grecja).
Jaskółki, tak chętnie widziana u naszych dachów symbolizują wierność, szczęście i płodność, Grecy zaś przypisywali im również dar jasnowidzenia i leczenia ślepoty. W srokach powszechnie widzi się złodziejki błyskotek.

Nasza mowa potoczna również pełna jest ptasich skojarzeń.
Po deszczu wyglądam jak zmokła kura. Niejeden zaś określi mnie mianem kury domowej. Z pewnością nie śpiewam jak słowik, gdyż to raczej domena śpiewaczek operowych, nie śpiewam też jak skowronek, gdyż nie nie jestem rannym ptaszkiem – Szekspir ma zaś niemało do powiedzenia o obu tych skrzydlatych śpiewakach.
W czasach studenckich wielu z moich kolegów jadało na sępa w akademikach, a niejeden z nich tokował jak głuszec. Niejeden chodzi nadęty jak indyk, prezentuje swoje nowe auto dumny jak paw, a ten i ów chowa głowę w piasek jak struś, zamiast wygarnąć szefowi, co o nim myśli. Kaczka dziennikarska jest niepoważna, choć we Francji istnieje bardzo cenione i wpływowe pismo satyryczne z kaczorem w tytule. Uczciwy polityk jest równie rzadki jak biały kruk – chociaż według starogreckich wyobrażeń kruki na początku ponoć były białe, a pióra ściemniały im z czasem do czerni, im więcej złych wieści przynosiły.

Wyroby złotnicze z muzeum w Brisbane

Wyroby złotnicze z muzeum w Brisbane

Tekst i fotografia: Barbara Ogonowska

Musisz być zalogowany aby dodać komentarz.