Dodał(a) yotan dnia 1 - 03 - 2011 0 Komentarzy

fot. Wojciech Naliwajek

► Temat dokarmiania takich ptaków jest bardzo kontrowersyjny zarówno wśród hodowców jak i miłośników ptaków. Tyle samo jest przeciwników jak i zwolenników i tak naprawdę trudno jest komuś odpowiedzieć na pytanie, jaką decyzje ma podjąć. Wszystko jest uzależnione od indywidualnego podejścia. Karmienie ptaków wymaga wiedzy i doświadczenia. Niniejszy artykuł ma na celu przybliżenie tego tematu i dotyczy ptaków hodowlanych, natomiast większość ptaków dziko żyjących podlega prawnej ochronie i nie możemy bez odpowiedniego zezwolenia przetrzymywać ich w swoim domu.

Są sytuacje, w których właściciele decydują się na dokarmianie pisklęcia. Takie pisklę może być porzucone przez rodziców w różnych momentach odchowu. Ponieważ często spotykamy się z pytaniami ludzi szukających jakiejkolwiek pomocy w takich sytuacjach, postaramy się przybliżyć problem samego dokarmiania ptaków osobom, które z różnych przyczyn chcą uratować takie pisklę. Jednak poprzez ten artykuł nie zachęcamy nikogo do zmiany jakichkolwiek poglądów dotyczących tego zagadnienia, a jedynie przybliżyć niektóre aspekty i problemy tym osobą, które z różnych przyczyn podejmują się takiej ingerencji, nie oznacza to jednak że jesteśmy jej zwolennikami.

Porzucone pisklę

Różne sytuacje w hodowlach, na które reakcja może okazać się zupełnie inna:

1- pisklęta się wykluły, rodzice je ogrzewają, ale nie karmią.
2- wylęg przedłużony w czasie – jedno z piskląt wykluło się znacznie później i rodzice jego nie karmią.
3- pisklęta po kilku dniach zostały wyrzucone z gniazda.
4- tylko jedno pisklę zostało wyrzucone z gniada.
5- pisklęta wyleciały już z budki rodzice przestali je karmić.
6- pisklęta zostały porzucone, ptaki są już opierzone.
7- rodzice lub jedno z rodziców z nieznanych przyczyn zachorowało i zdechło (lub choruje i trzeba je odseparować od pozostałych ptaków), a pozostające jedno z rodziców przestało karmić w tej sytuacji swoje młode.

Nie zawsze na przedstawione powyżej problemy musimy od razu zabierać pisklę i je dokarmiać. W pierwszym przypadku warto poczekać, lub sporadycznie dokarmić pisklę, kiedy ptak na moment zejdzie z gniazda. Być może piszczące młode zmobilizują rodziców do karmienia, a wynikłe problemy są tylko chwilową sytuacją.
W drugim przypadku wynikły problem jest skutkiem nierównego wylęgu, gdzie znacznie już silniejsze potomstwo wyprzedza słabe jeszcze pisklę w walce o pokarm. Tutaj wystarczy tylko dokarmić (by uniknąć takich problemów hodowcy podmieniają jajka na sztuczne do momentu złożenie przez parę ostatniego jaja, aby pisklęta lęgły się mniej więcej o jednym czasie). Niektórzy hodowcy ratują się podkładając porzucone pisklę innej, akurat gniazdującej parze ptaków, może okazać się to bardzo dobrym rozwiązaniem, jeśli taka para podejmie karmienie i jeśli jesteśmy w posiadaniu takich ptaków. W większości takich przypadków takie działanie jest uwieńczone sukcesem. W trzecim przypadku żyjące pisklę można jeszcze spróbować włożyć z powrotem do gniazda – spodziewać się jednak można, że pisklę zostanie ponownie wyrzucone. Wtedy dalsza ingerencja może już być niebezpieczna (rodzice mogą porzucić pozostałe młode). W pozostałych przypadkach sytuacja jest nieodwracalna i musimy się zastanowić czy podejmujemy się dokarmiania takich piskląt.
W czwartym przypadku sytuacja jest bardzo trudna i w większości przypadków właściciele takich ptaków sobie z nią nie radzą. Pisklęta są już duże, do tej pory były karmione przez rodziców, latają po klatce, uciekają przed człowiekiem ale nie nauczyły się jeszcze samodzielnie jeść. Prawdopodobnie instynkt rodziców do następnych lęgów jest tak silny (spowodowany być może dietą zbyt bogatą w białko lub zbyt młodym wiekiem ptaków, a zwłaszcza samca), że zajęli się przygotowaniem do składania nowych jaj i porzucili pisklęta. Nakarmienie takiego pisklęcia, które nie otwiera dzioba na podawany przez nas pokarm jest bardzo trudne, ale możliwe. Wtedy co 4 godziny (w zależności od gatunku) łapiemy pisklę i otwieramy dziób podając pokarm. Najczęściej po kilku pierwszych karmieniach pisklę uczy się otwierać dziób i nie trzeba tego robić „na siłę”. Z powrotem wsadzamy do klatki – pamiętajmy, że za kilka dni powinien od dorosłych ptaków nauczyć się samodzielnie jeść.

Przyczyny

W większości przypadków musimy sobie zdawać sprawę, że za takie zachowanie ptaków jesteśmy odpowiedzialni najczęściej my sami poprzez częste kontrole gniazd. Czasami wydaję się, że ptaki są tak do nas przyzwyczajone i oswojone, że podczas ich lęgów możemy sobie bezkarnie zaglądać do ich gniazd, tak jednak nie jest.
Ptaki kierują się instynktem i jeśli zapewniamy im taki stres, reagują właśnie w ten nieprzewidziany przez nas wcześniej, niepożądany sposób. Wyjątkowo możemy spotkać ptaki, którym nie przeszkadzają nasze ingerencje. W chwili kiedy ptaki mają lęgi powinniśmy jak najmniej podchodzić do klatki, ograniczyć się tylko do wymiany pożywienia i wody, rezygnując z gruntownego sprzątania czy przenoszenia klatek w inne miejsca. Inną sytuacją jest tutaj niekarmienie młodych przez kanarki, kiedy to gniazdka są umieszczone na sztywno, ponieważ młode, ślepe kanarki otwierają dziób do karmienia w reakcji na drganie gniazda, jakie wywołują siadający na nim rodzice. W momencie, kiedy gniazdko nie może przekazywać tych drgań samiczka nie karmi młodych, mimo że pobiera w tym celu pokarm. Po prostu młode nie wystawiają otwartego dzioba i samiczka nie ma im jak podać pokarmu. Jednak bywa też, że z naszej strony zostało zapewnione wszystko prawidłowo – spokój i odpowiednia ilość wartościowego pokarmu i zdaje się, że nie ma powodów, by ptaki porzucały swoje pisklęta. Tutaj nie zrozumiemy naszych podopiecznych.
W naturze również ptaki wyrzucają pisklęta z gniazd, jeśli obawiają się że nie wykarmią całego potomstwa, a nawet bywa, że jednym pisklęciem nakarmią pozostałe. Nie zawsze musi to być związane z dostępnością żywności, czasami z siłą, którą ptak musi zużyć do wykarmienia wszystkich piskląt, czemu może nie podołać, dlatego reguluje sobie to w ten sposób. Natura żyje swoimi prawami i czasami nie warto w nie ingerować.
W hodowlach zdarza się, że ptaki porzucają swoje pisklęta zaraz po wykluciu z powodu niedoboru często tylko jakiegoś wybranego składnika pokarmowego – najczęściej jest to pokarm żywy, bogaty w białko pochodzenia zwierzęcego. Tak więc próbując rozmnożyć ptaki powinniśmy jak najwięcej o nich wiedzieć i być do lęgów jak najlepiej przygotowanym pod względem merytorycznym i ze strony zaplecza pokarmowego.

Temperatura i wilgotność

Jeśli już zdecydowaliśmy się na dokarmianie to przede wszystkim musimy zapewnić pisklęciu odpowiednią temperaturę, oraz wilgotność, którą do tej pory zapewniali mu rodzice. Im starsze pisklę tym temperatura staje się mniej ważna. Gdy pisklę drży, to oznaka, że jest mu zimno, jeśli ma otwarty dziób i rozłożone skrzydła, jest to efekt zbyt wysokiej temperatury. Dlatego najlepiej zaopatrzyć się w termometr i kontrolować temperaturę, aby była właściwa. Jeśli pisklę jest samo, będzie się szybko wychładzać, natomiast rodzeństwo będzie się dogrzewało własnymi ciałami, dlatego tak ważne jest byśmy byli wyczuleni na zapewnienie właściwej temperatury ciała również i pokarmu. Jeśli pisklę będzie wychłodzone pokarm nie będzie trawiony i pisklę bardzo szybko padnie.
Pamiętajmy, że pisklęta szybko rosną i po kilku dniach od wyklucia, kiedy dostaną opierzenie zwiększają się ich szanse na przeżycie pod względem problemów utrzymania właściwej temperatury ciała. Wtedy też, przy prawidłowych lęgach ich rodzice schodzą z ptaków, a do budki wchodzą tylko nakarmić młode.

W pierwszym tygodniu temperatura inkubacji powinna wynosić około 38 – 36 °C, gdyż w tym czasie organizm pisklęcia nie ma jeszcze wykształconego ośrodka termoregulacji i nie jest w stanie zapewnić sobie samemu stałej temperatury ciała. Ośrodek ten zazwyczaj w pełni wykształcony jest mniej więcej w dniu, kiedy ptak otwiera oczy. Po kilku dniach (u małych ptaków jak na przykład astryldy po 7-8 dniach) temperatura otoczenia może być stopniowo obniżona do temperatury pokojowej (23-26 °C).

Wilgotność jest niezbędna. Dobrą alternatywą jest położenie gdzieś obok namoczonej gąbki, ściereczki, która będzie pod wpływem ciepła parować.

Pokarm

Specjalistyczne sklepy dla ptaków są bogato zaopatrzone w produkty do odchowu młodych piskląt, zwłaszcza papug. Warto się w nie zaopatrzyć z takich względów, że pokarm ten jest prawidłowo zbilansowany pod względem składników odżywczych jakie potrzebują pisklęta do prawidłowego rozwoju. Wygodny w przygotowaniu wg określonych proporcji proszek wystarczy jedynie zmieszać z ciepła wodą. Kupując taki pokarm należy obowiązkowo sprawdzić datę przydatności. Czasami jednak nie mamy dostępu do takiego produktu, lub sklep nie oferuje akurat takiej mieszanki w danej chwili i poszukiwania produktu i jego dostawa potrwają znacznie dłużej, niż się tego spodziewaliśmy. W takim przypadku taką mieszankę będziemy musieli sporządzić sami.
Pamiętajmy jednak, że domowe receptury pokarmu często nie są zbilansowane prawidłowo, co może wiązać się z niedoborami żywieniowymi i powikłaniami (słabe kości, nogi, krzywice, karłowatość, opóźnienie w rozwoju).

Bardzo ważna jest temperaturę pokarmu, która powinna mieć 37-38 °C. Jeśli pokarm będzie zbyt zimny nie będzie trawiony. Natomiast jeśli pokarm zostanie podany zbyt gorący, zostaną poparzone wola pisklęcia. Temperaturę pokarmu najlepiej sprawdzać na nadgarstku, jak przy małym dziecku. Jeśli będzie ciut cieplejsza od naszego ciała jest odpowiednia by podać pisklęciu, jeśli poczujemy chłód jest za zimna. Jeśli podgrzewamy pokarm w mikrofalówce pamiętajmy, że może być nie równomiernie podgrzany, dlatego trzeba przed sprawdzeniem dobrze go wymieszać. Najlepiej jednak pokarm zwłaszcza małe ilości podgrzewać wstawiając szklankę do gorącej wody, równomiernie mieszając łyżeczką.

Z i a r n o j a d y

Składniki: kasza jaglana -1 łyżka , płatki owsiane – 1 płaska łyżeczka , suchy pokarm jajeczny z mączniakami -1 łyżka, kasza manna -1 łyżeczka, biszkopty, zarodki pszenne, witaminy i minerały, oraz woda.

Kasza jaglana to łuskane proso, więc będzie podstawą naszej mieszanki pozostałe składniki dodajemy w mniejszych ilościach. Jeśli pisklę ma już kilka dni do mieszanki możemy dodać przetarta na papkę marchew i jabłko. Suchy pokarm jajeczny jeśli takiego nie mamy możemy zastąpić ugotowanym na twardo jajkiem przetartym przez sitko.

P a p u g i

Składniki: kasza kukurydziana, kasza jaglana, owies, i inne łuskane zboża, zarodki pszenne, marchew, jabłko, banan, burak (może być sok wyciśnięty z tych owoców lub warzyw), suchar lub biszkopt.
Proporcje 1 łyżka kasz i zbóż, 1 łyżka suchara lub biszkopta, 1 łyżka owoców i warzyw. Dodać witaminy i minerały, oraz wodę.

G o ł ą b k i

Składniki: 70 gramów gerberka dla niemowląt z kurczaka, 1 ugotowane na twardo żółtko jaja, 1 łyżka naturalnego jogurtu o niskiej zawartości tłuszczu, 1 łyżeczka oleju kukurydzianego z 1 kroplą witaminy E, 2 krople tranu, 1 mała szczypta witaminy B kompleks, witamina C, 247 mg węglanu wapnia.

Pisklę gołębia przez pierwszych kilka dni swego życia karmione jest „mleczkiem” wytwarzanym w wolu rodziców, dlatego też w pierwszych pięciu dniach pokarm powinien mieć konsystencję mleczną, inaczej pisklę się odwodni i nie będzie trawić pokarmu. Bardzo trudno idealnie dobrać taki pokarm dla ptaków.

Aby sporządzić samemu wyżej podane mieszanki, mielimy w młynku do kawy suche produkty (lub miksujemy te dla gołąbków – proporcje zostały podane przykładowo, zwiększamy w zależności od potrzeb). Najlepiej większe porcje suchych produktów sobie zmielić w młynku, wymieszać i schować w formie mączki do słoika, potem tylko pobierać potrzebną nam ilość suchego proszku i mieszać z wodą dodać w zależności od gatunku owoce i inne produkty.
Wszystko łączymy z przegotowaną wodą, aż otrzymamy papkę o konsystencji śmietanki (budyniu). Przygotowany przez nas pokarm nie powinien być zbyt rzadki, ani zbyt gęsty, musi łatwo naciągać się do strzykawki (pisklęta w pierwszych dniach życia otrzymują rzadszy pokarm, starsze gęściejszy). Mieszankę uzupełniamy witaminami 2 razy w tygodniu – najlepiej suche produkty wtedy połączyć z wodą z dodatkiem witamin, które podajemy innym ptakom. Jeśli pisklę zostało znalezione po kilku godzinach i jest słabe, przy pierwszym karmieniu do mieszanki dodajemy szczyptę glukozy, która wzmocni ptaka.

Pokarmy przygotowujemy na bieżąco. Nie poimy piskląt wodą, wodę dostarczamy z pokarmem. Pamiętajmy jednak, że pokarm jest pokarmem zastępczym i nigdy nie zastąpi pokarmu podanego przez rodziców.

Flora bakteryjna

Pisklęta klują się ze sterylnymi wnętrznościami, tzn. że w świetle przewodu pokarmowego nie ma żadnych bakterii. Jednak do prawidłowego funkcjonowania przewodu pokarmowego zarówno ptaków jak i innych żywych organizmów potrzebna jest odpowiednia flora bakteryjna – tzw. saprofityczna flora bakteryjna (nazywana potocznie „dobrymi” bakteriami). Są to bakterie, które zasiedlają przewód pokarmowy, ale również skórę czy układ oddechowy. Bakterie takie pełnią różne funkcje. Te bytujące w przewodzie pokarmowym są niezbędne do prawidłowego trawienia i wchłaniania niektórych składników pokarmowych, oraz produkują niezbędne związki (np. witaminę K). Oprócz braku saprofitów przewód pokarmowy świeżo wyklutego pisklęcia jest jeszcze nie w pełni wykształcony i nie produkuje wszystkich enzymów trawiennych. Zarówno bakterie jak i brakujące enzymy trawienne są przekazywane pisklęciu przez rodziców w procesie karmienia (dlatego ważne jest, aby rodzice byli zdrowi). Kiedy mamy do czynienia z porzuconym pisklęciem, należy do przygotowanej przez nas mieszanki pokarmowej dodać probiotyki (kolonie żywych bakterii saprofitycznych) i proenzymy (nieczynne formy enzymów uaktywniające się w świetle przewodu pokarmowego) wyprodukowane sztucznie przez człowieka. Jednym z takich preparatów jest np. Protexin firmy Columbovet. Niedostarczenie młodemu orgaznizmowi takich bakterii i enzymów może skutkować chorobami ptaka, z którymi nie będzie mógł sobie poradzić.

Urządzenia do karmienia

Przeważnie stosowane są łyżeczki (duże papugi) i strzykawki (różne gatunki mniejszych ptaków), które zawsze powinny być utrzymane w odpowiednich warunkach higienicznych, a za każdym razem dokładnie wymyte. W handlu w specjalistycznych sklepach dla ptaków dostępne są strzykawki specjalnie do karmienia młodych piskląt zakończone wężykiem. Wszystko jednak zależy od pomysłowości i dostępnych akcesoriów. Łyżeczki do karmienia papug są specjalnie profilowane z zagiętymi bokami, niektóre z małym dzióbkiem na przodzie. Natomiast używając do karmienia papug strzykawki, powinna ona być zakończona wężykiem ponieważ młode papugi mają miękkie dzioby i aby ich nie zdeformować twardą końcówką strzykawki daje się wężyk. Jeśli nie posiadamy specjalnej strzykawki do tego celu i samemu musimy przygotować strzykawkę, to taki wężyk zakupimy w sklepie wędkarskim.

Gołąbki karmimy inaczej, ponieważ młode gołębie pobierają pokarm z wola rodziców i technika karmienie jest nieco inna. Do karmienie tych ptaków nie używany strzykawki w standardowy sposób. Hodowcy odcinają plastykową część strzykawki na którą nakłada się igłę, robią w niej większy otwór i na to naciągają gumową cześć od zakraplacza do oczu lub smoczka dla dzieci, wycinając w nim otwór. Pisklę będzie wsadzało w otwór dziób, pobierając pokarm jak z dzioba matki.

Przyrządy do karmienia często są źródłem poważnych infekcji u młodych ptaków, ponieważ łatwo ulegają zakażeniom bakteryjnym. Również kandidoza to dość częsta choroba w wychowie młodych piskląt.

Karmienie

Prawidłowo rozwijające się pisklę będzie samo otwierało dziób do karmienia, jeśli ma jeszcze zamknięte oczy. Więc nie powinniśmy mieć problemów z nakarmieniem takich piskląt, zwłaszcza większych gatunków. Bardzo łatwo karmi się prostodzioby, karmienie papug wymaga już lepszej wprawy.
Problem z karmieniem pojawi się, kiedy pisklę jest już trochę odchowane przez rodziców i ma otwarte oczy i nagle zostało porzucone. Wtedy karmienie przez pierwsze 2-3 dni będzie polegało na karmieniu ptaka na siłę otwierając mu dziób.

Młode pisklęta porzucone w pierwszych dniach karmimy:

ziarnojady: 1,5- 2 godziny przez pierwsze dni prze całą dobę, około 5-7 dnia rezygnujemy z karmień nocnych robiąc przerwę od godziny 24 do 6 rano.

papugi: 2-3 godziny przez całą dobę, aż do 5-7 dnia ich życia. Po tym czasie karmimy co 2-3 godziny z nocną przerwą od 24 do 6 rano.

gołąbki: Przez pierwsze dwa dni 2-3 godzin, w dzień i w nocy.

Z biegiem dni dorastające pisklęta karmimy rzadziej. Nakarmione pisklę śpi, głodne żebrze o pokarm. U nieopierzonych ptaków wyraźnie widzimy jak podczas karmienia wypełniają się wola.

Pamiętajmy zawsze o zachowaniu prawidłowej temperatury pokarmu i temperatury ciała u bardzo młodego pisklęcia. Nigdy nie karmimy wychłodzonego ptaka. Podnosząc więc zziębnięte pisklę, przed nakarmieniem koniecznie trzeba je dobrze ogrzać.
Nie karmimy całą zawartość strzykawki lub przygotowaną porcją naraz, robimy to równomiernie i powoli. Ubrudzone pisklę czyścimy od razu delikatnie miękką szmatką zamoczoną w ciepłej wodzie. Wyschnięty pokarm jest bardzo trudny do usunięcia, pod skorupką wyschniętego pokarmu jeśli ptak jest nie opierzony mogą tworzyć się ranki, natomiast opierzonemu już pisklęciu zaschnięty pokarm zlepi delikatne piórka.

Prawidłowy rozwój

Bardzo dobrze jest jeśli będziemy wiedzieć jak dany gatunek piskląt się rozwija na przełomie dni. Jeśli pisklaki będą zbyt wolno przybierać na wadze jest to oznaka, że nie mają zapewnionych prawidłowych zapotrzebowań, ale również nadmierny przyrost wagi świadczy o nieprawidłowościach. Następną sprawą, z którą musimy się zapoznać to czas w jakim rodzice odstawiają młode, jeśli pisklęta będą rozwijać się prawidłowo będziemy musieli podjąć kroki, aby i temu zadaniu sprostać. Nie wahajmy się zasięgnąć rady weterynaryjnej, czy doświadczonego hodowcy, jeśli zauważymy jakieś nieprawidłowości.

Nauka samodzielnego pobierania pokarmu

Nadszedł czas, kiedy młode już jest opierzona i normalnie powinno się już uczyć w klatce latać i próbować pobierać pokarm u każdego gatunku ten czas będzie inny. Dlatego tak ważne jest abyśmy dobrze zapoznali się z gatunkiem ptaka, który posiadamy. Zdrowe ptaki uczą się instynktownie tego od rodziców przez kilkanaście dni, będąc nadal dokarmiane. Jeśli posiadamy dorosłe ptaki nasze młode można wsadzić do nich do klatki i w klatce dalej dokarmiać, zaczną naśladować dorosłe ptaki i szybko się uczyć, to jednak wiąże się z dużym ryzykiem i stresem dla ptaka, którego wychowaliśmy sami. Ptaki mogą być zaatakowane przez dorosłe osobniki, przy tym pokaleczone, a nawet zadziobane. Nie wsadzajmy takich młodych do ptaków, które w tym czasie mają lęgi – są zbyt agresywne i pobudzone. Taka metoda była by najlepsza, jednak nie zawsze jest ona możliwa.
Młody ptak gotowy do samodzielnego jedzenia zacznie interesować się pokarmem w miskach, wówczas do karmników podajemy pokarm z którym z łatwością będzie sobie mógł poradzić na pierwszym etapie nauki: kiełki, zielonki, owoce, warzywa, moczone ziarno, kasza jaglana, mieszanka jajeczna (w zależności od upodobań żywieniowych danego gatunku ptaka). Pierwsze próby będą bardzo nieporadne i będą polegać na wyciąganiu pokarmu, który będzie wypadał ptakom z dzioba.

Nigdy nie można przestać dokarmiać ptaka i uczyć go samodzielności na siłę. Ten proces musi przebiegać w sposób naturalny i systematyczny. Ptaki powinny mieć w klatce pod dostatkiem jedzenia, przy czym być nadal dokarmiane. Ten czas jest bardzo trudny, wymaga zwiększonej obserwacji i kontroli, przy nieprawidłowym podejściu nasz dotychczasowy trud może pójść na marne i zakończyć się śmiercią, chorobą ptaka, stresem, zaburzeniem naturalnych instynktów lub zaburzeniami behawioralnymi.

Zanim zdecydujesz się na dokarmianie

Jest to bardzo poważna decyzja, czasami lepiej porzucone pisklę zostawić swojemu losowi, niż wziąć się za coś, na co nie mamy czasu, lub nie będziemy umieli sprostać takiemu zadaniu, a przedłużymy tylko przez swoje postępowanie życie porzuconego ptaka tylko o kilka dni. Pamiętajmy, że jest to bardzo ciężkie przedsięwzięcie wymagające dyspozycyjności, wczesnego wstawania i częstego karmienia. W tym czasie być może będziesz musiał zrezygnować z wielu innych przyjemności i obowiązków. Pamiętaj jest to indywidualna decyzja, którą musisz podjąć osobiście.

Z jakimi problemami możesz się spotkać

- Twoje pisklę może chorować i może to być efekt źle zbilansowanej diety, a skutki nie odwracalne.
- Twoje pisklę może mieć problem z nauką samodzielnego pobierania pokarmu, pamiętajmy, że pisklęta uczą się tego od rodziców.
- Mimo Twoich wysiłków nie uda się uratować porzuconego pisklęcia.
- Pisklę będzie zwracało pokarm.

Inne w serwisie

Przyczyny nieudanych lęgów

Jak dokarmić porzucone pisklęta cz. II – papugi

Zagadnienia zostały przedstawione ogólnie, u każdego gatunku ptaka proces karmienia i wychowu porzuconego pisklęcia przebiega inaczej, mogą również wystąpić inne problemy, które wiążą się z tym zagadnieniem.

Autor: Agata Janik, Marcin Piskorski

Pomoce

fot. Wojciech Naliwajek. Łyżeczka i strzykawka do karmienie papug.

fot: A. Janik. Strzykawka zrobiona do karmienie gołąbków.

Musisz być zalogowany aby dodać komentarz.