Dodał(a) yotan dnia 26 - 02 - 2011 0 Komentarzy

fot. Eva Stets

► Ostatnio stała się bardzo znana historia pary bocianów z Austrii i petycja w sprawie ochrony tych ptaków (czyt. wiadomość Pawła T.Dolaty na ten temat: http://mojeptaki.info/vie…c231d894abac2d1 i informacje na Forum „Bociany z Przygodzic” http://www.bocianyzprzygo…id=28074#p28074

Być może nie powinnam zabierać głosu…,tym bardziej, że będę może (?) trochę brutalna. Wiele osób zaczyna się zastanawiać czy nie można „jakoś” złapać tych boćków i je uratować, ochronić… Można złapać, można odtransportować, można odłowić, zostawić na wolności, „przechować”, zamknąć w wolierze…,wszystko można. Ale to wymaga „zachodu”, zorganizowania akcji, może siatek antyterrorystycznych, a przede wszystkim umiejętności i cierpliwości, by akcja się udała… Przyjmując za założenie, że wykonanie zadania jest w rękach Armii… cóż łatwiejszego dla żołnierza, jak strzelić (a potem „wyjaśnić”, że nie było innej możliwości)?

I tu nasunie sie pytanie, czy można tak zrobić? Nie, nie można, ale… gdy do „gry” wchodzi Armia i kolosalne zyski i „chęć dokonania swego”, to ludzie mający siłę, zapominają o normalności, o etyce, o prawie i o wszystkim innym (nota bene, kiedy ludzie „mający siłę” o tym pamiętają?).

Ponad 20 lat obracałam się w gronie osób, które mają do czynienia z lotniskami i z prawem na nich obowiązującym, a zarazem są to osoby mające bezpośredni związek z bezpieczeństwem lotów, sprawami dotyczącymi Bird strike i zarządzaniem lotniskami w Grecji. Pomimo, że od lat jestem w temacie osłuchana – zasięgnęłam uzupełniających informacji, które niżej przedstawię.

Oczywiście, że są różne sposoby odstraszania ptaków na lotniskach (jakby nie było chodzi tu o bezpieczeństwo nie tylko ptaków, ale ludzi). Nie tylko sokolnicy pomagają. Stosowane są b. dynamiczne „odstraszacze” w postaci różnych głosów ptaków, które mogą przestraszyć gatunki występujące na lotnisku (w Anglii jest firma, która tym systemem obsługuje wszystkie zainteresowane i zagrożone Bird strike lotniska w Europie). Stosuje się także tzw „armatki” tzn mechanizm robiący dużo hałasu (mało skuteczne, bo ptaki się przyzwyczajają i po prostu podlatują w górę a potem siadają na armatce) i kilka innych. Bardzo pomocną rolę na najbardziej zagrożonych Bird strike lotniskach spełniają specjalne radary i oczywiście umiejętność nakierowania pilota przez szefów kontroli lotów z wieży kontrolnej (bo nie pilot sam sobie leci, ale kieruje nim wieża lub obsługa KEPATH, to drugie, gdy samolot nie jest już w zasięgu wzroku z wieży kontrolnej).

Wyjaśniam jednak, że strzelać na lotniskach do ptaków nie można. Można użyć broni palnej jedynie do przestraszenia ptaków (strzelić w powietrze). Według międzynarodowego prawa i regulaminu odnośnie Bird Strike, obowiązującym na wszystkich lotniskach – nie wolno strzelać do ptaków, by je zabić. To mówi prawo (ale jak pisałam wyżej…o Armii i o zyskach…).

Podam kilka konkretnych przykładów z Grecji, proszę też wziąć pod uwagę, że w Grecji jest o wiele więcej ptaków niż w Austrii:

1 – międzynarodwe (cywilne i wojskowe) lotnisko w Alexandroupolis, położone prawie w Delcie Evros (na lotnisku nawet gniazdują niektóre ptaki, w ub. roku zimował tam bocian). Stosowane sposoby: kiedyś „armatka”, czasami pomoc sokolników, głównie „odstraszacze” w postaci głosów ptaków, pozwalanie na pobyt myszołowom* (natura wówczas robi swoje), umiejętna obsługa z wieży kontrolnej przez szefów kontroli lotów.

2 – wojskowe lotnisko w Elevsina, pod Atenami – stosowane metody: sokolnicy, głosy ptaków.

3 – międzynarodowe lotnisko w Atenach (Spata) – jedno z najbardziej ruchliwych lotnisk w Europie (średnio start samolotu co ok.3.min). Stosowane metody – jak wyżej, plus współpraca (specjalne biuro) z Greckim Stowarzyszeniem Ornitologicznym – HOS (koledzy w Atenach na lotnisku nawet obrączkują ptaki). W rejonie Spata jest trasa migracji ptaków.

4 -międzynarodowe lotnisko w Kavala – Chrisoupolis – jedno z najbardziej zagrożonych Bird strike lotnisk w Europie, położone tuż przy terenach objętych programem Natura2000. Stosowane metody: specjalny radar „na ptaki” i dobra obsługa wieży kontrolnej (o tym radarze pisałam kiedyś w obserwacjach bocianów na forum „Bociany z Przygodzic”), głosy odstraszające ptaki, „armatki”. Oprócz zagrożenia bezpośrednio, w odległości 6 km od lotniska znajduje się kilkanaście bocianich gniazd, bociany nieraz przylatują i spacerują po lotnisku.

Tu jednak uzupełnię, że ptakami, które są zagrożeniem dla lotnisk są głównie ptaki o mniejszej wielkości niż bocian. W Grecji np takimi są głównie mewy (z racji terenów górzystych – w Grecji lotniska są budowane głównie przy morzu), w USA, Kanadzie i niektórych państwach w Europie takimi ptakami (oprócz mew i mniejszych ptaków) jest kilka gatunków gęsi i kaczki.
Prawdopodobieństwo Bird strike spowodowane przez bociany jest małe, nawet jeśli te ptaki znajdują się w pobliżu lotniska (oczywiście nigdy nie można tego wykluczyć). Przykładowo dane z odnotowanych w historii lotniska w Kavala Bird strike: na 100 przypadków tylko 7-8 było spowodowane przez bociany.

Czy para gniazdujących bocianów (nawet z młodymi) może byś zagrożeniem Bird strike dla lotniska w małym mieście w Austrii? Specjaliści od spraw bezpieczeństwa lotnisk w Grecji, z którymi rozmawiałam, uznali to za kompletną bzdurę. Lotnisko z małym ruchem powietrznym i dwa boćki obok niego (czy nawet na terenie lotniska) nie będą zagrożeniem, jeżeli dane lotnisko ma właściwą obsługę i jeżeli sposoby uniknięcia Bird strike będą na nim właściwie stosowane.

Ale… dochodzimy tu do sedna sprawy, że przecież przez te kilka lat te bociany z Zeltweg nikomu nie przeszkadzały. Co ciekawe, boćki te nie odlatują na zimę. Zawinił tu więc (i nadal jest winny!) człowiek, bo żaden bocian (nawet ten „hodowlany”) nie siedziałby przez kolejne lata na śniegu w gnieździe, gdyby zimą nie był dokarmiany przez ludzi.

Jednakże wiemy już, że w danym mieście ma się odbyć Air show i tu „nagle” przestają działać wszelkie prawa…,bo w grę wchodzi pieniądz. Jasne jest także, że w przypadku takiego pokazu, przestaną „działać” wszystkie opisane wyżej sposoby bezpieczeństwa i uniknięcia Bird strike. Niewykluczonym może być wówczas, przy takich powietrznych szaleństwach, że jakiś z ptaków (wcale niekoniecznie te bociany z gniazda, ale jakieś inne ptaki z okolicy) spowodują Bird strike, nawet ze skutkiem poważnej tragedii (upadek samolotu, śmierć pilota, poranienie, zabicie widzów oglądających pokaz etc).

Bociany więc, tak dla ich bezpieczeństwa, jak i dla bezpieczeństwa ludzi – w takim przypadku trzeba by było (żywe!) odłowić i chociaż na parę dni umieścić w bezpiecznym miejscu (jeżeli ten show ma się odbyć). Jak napisałam wyżej, odstrzał bocianów na lotnisku nie jest zgodny z prawem, ale… (jak napisałam wyżej), gdy do głosu dochodzi Armia…

Oby petycja o ochronę życia tych ptaków odniosła skutek. Nagłaśnianie sprawy może pomóc. Oby się to udało i oby odłów bocianów był dla nich szczęśliwy w skutkach!

Pozdrawiam z nadzieją, że ta historia będzie miała pozytywne zakończeni
Eva Stets
Greckie Stowarzyszenie Ornitologiczne (HOS)

Informacje odnośnie danych, stosowanych metod i Bird strike: dyrekcja lotniska w Alexandroupolis, dyrekcja lotniska w Kavala-Chrisoupolis, szefowie kontroli lotów obu lotnisk i lotniska w Atenach, NOTAM Office w Atenach, reprezentanci Grecji na światowej konferencji, odpowiedzialni za sprawy Bird strike w Grecji.

* Na fot. wyżej jeden z wielu, spokojnie sobie żyjących (polujących) myszołowów na lotnisku w Alexandroupolis. Jak widać, nie przeszkadza mu nawet lądowanie samolotu (fot. Eva Stets)

Tekst i fot. Eva Stets
Greckie Stowarzyszenie Ornitologiczne (HOS)

Musisz być zalogowany aby dodać komentarz.